Decyzja o wyborze przemysłowego druku 3D lub formowania wtryskowego w produkcji dronów przez ostatnie lata opierała się głównie na kwestii kosztu, a ten z kolei wynikał ze skali produkcji. Do pewnego pułapu wygrywał druk 3D, a powyżej wtrysk. Prosta kalkulacja.
Rozważania o produkcji i stopniowe oswajanie się projektantów dronów z proszkowymi technologiami druku 3D doprowadziły firmy do zgoła innej strategii. Zamiast skupiać się na kosztach pojedynczej realizacji, zespoły bardziej zwracają uwagę na jakość produktu, rozwój, wszechstronność, masę, elastyczność produkcji czy integrację funkcji.
Optymalizacja powyższych aspektów jest możliwa właśnie dzięki korzystaniu z technologii proszkowej, takiej jak HP Multi Jet Fusion. I firmy wybierają tę drogę dlatego, że rozwiązanie takie jest lepsze zarówno biznesowo, jak i technicznie.
Dylemat progu opłacalności, a dynamika i elastyczność produkcji
Porównywanie kosztu jednostkowego ma sens przede wszystkim wtedy, gdy zakładamy, że będziemy produkować dokładnie tę samą część w dużym wolumenie i przez długi czas.
Wtedy koszt przygotowania formy wtryskowej może zostać rozłożony na tysiące czy dziesiątki tysięcy identycznych komponentów, a produkcja wtryskowa zaczyna wyraźnie zyskiwać przewagę.
W branży dronowej taki scenariusz nie jest jednak bardzo powszechny.
Konstrukcje są rozwijane znacznie szybciej, a kolejne serie mogą różnić się od siebie zarówno geometrią, jak i funkcjonalnością. Producent może jednocześnie realizować projekty dla różnych klientów, z których każdy ma inne wymagania dotyczące masy, wymiarów, sposobu montażu czy zastosowania urządzenia.
Próg opłacalności przestaje być więc jedną konkretną liczbą. Koszt formy wtryskowej nie jest bowiem jedynym kosztem, który należy uwzględnić.
Możliwość stałego wprowadzania modyfikacji w projekty jako przewaga biznesowa
Jeżeli po kilku miesiącach trzeba zmienić geometrię części, dostosować ją do nowego modelu drona albo przygotować wariant dla innego klienta, pojawia się konieczność modyfikacji oprzyrządowania lub wykonania nowego. A to nie zawsze jest możliwe. A nawet jeśli jest, wzrastają koszty, wydłuża się czas wdrożenia i maleje korzyść wynikająca z produkcji dużej serii.
Co więc robią producenci?
W idealnym świecie są już zaznajomieni z technologiami proszkowymi i modyfikują swój model biznesowy. HP MJF sprawia, że każda kolejna seria wymaga jedynie zmiany cyfrowego modelu, a nie oprzyrządowania.
Producent może więc utrzymywać wspólną technologię produkcji, jednocześnie modyfikując sam komponent zależnie od aktualnych potrzeb. To szczególnie istotne tam, gdzie produkt nieustannie ewoluuje, a przewagę daje nie najniższy koszt wyprodukowania jednej identycznej części, lecz zdolność do szybkiego przejścia od jednej wersji produktu do kolejnej.
A to zmienia sposób obliczania opłacalności: zamiast pytać, ile kosztuje wyprodukowanie dużej serii jednej części, warto zapytać, ile kosztuje utrzymanie elastyczności całego procesu produkcyjnego.
Potrzeby producentów dronów w modelu dual-use
Rynek dronów z każdym rokiem staje się coraz bardziej zróżnicowany, a producenci często obsługują klientów o zupełnie różnych potrzebach — od firm logistycznych, przez operatorów infrastruktury i zakłady przemysłowe, aż zastosowania obronne. Co więcej, rozwiązania rozwijane pierwotnie dla jednego rynku mogą stosunkowo szybko znaleźć zastosowanie w kolejnym.
Dobrym przykładem jest opisywana przez nas firma blueflite, rozwijająca drony dostawcze. Jej podstawowa działalność koncentrowała się na autonomicznym transporcie, jednak zakres zastosowań technologii stopniowo się rozszerzał. Rozwiązania firmy zaczęły odpowiadać również na potrzeby związane ze Smart City oraz Industry 4.0, gdzie bezzałogowce mogą realizować różne zadania transportowe i operacyjne w bardziej zautomatyzowanym środowisku.

Jednocześnie firma stworzyła osobną markę darkflite, rozwijającą rozwiązania przeznaczone do zastosowań militarnych.
Technologia Multi Jet Fusion odgrywa kluczową rolę w tym procesie. Poszczególni klienci mogą potrzebować innych parametrów: większego udźwigu, zmienionej konstrukcji obudowy, dodatkowych sensorów, innego sposobu montażu wyposażenia czy komponentów dostosowanych do konkretnych warunków pracy.
Nawet jeśli bazowa konstrukcja pozostaje podobna, kolejne zastosowania generują potrzebę tworzenia nowych wariantów i szybkiego wprowadzania zmian.
Właśnie w takim modelu szczególnie wyraźnie widać ograniczenia klasycznego myślenia o progu opłacalności. Forma wtryskowa ma największy sens wtedy, gdy producent wie, że przez długi czas będzie wytwarzał dużą liczbę identycznych części. W branży dronowej nie ma takiej gwarancji nawet w ramach tego samego projektu.
Dlatego zdolność do szybkiego modyfikowania projektu i uruchamiania kolejnych wariantów może być ważniejsza niż minimalizacja kosztu pojedynczego komponentu. Technologie proszkowe pozwalają zachować cyfrową elastyczność między kolejnymi seriami — bez konieczności wykonywania nowego oprzyrządowania za każdym razem, gdy zmieniają się wymagania klienta lub samego rynku.
W modelu dual-use to właśnie szybkość adaptacji produktu może stać się jedną z najważniejszych przewag producenta.